Archive for the Fotografia żywności Category

Jak powinno się jeść…

Sesja z lata 2011, zlecenie na rzecz jednej z wrocławskich uczelni wyższych mające na celu ilustrować całkiem nowy kurs na platformie e-learningowej i nie tylko, a dotyczący gastronomii i szeroko rozumianej obsługi klienta w restauracji. Jako, że już ‘kilka’ takich zleceń popełniłem to zadanie nie wydawało się trudne, o tyle, o ile tym razem talerze [...]

Włosko, z klimatem, smacznie…

Lubię fotografię reklamową, zdecydowanie, zwłaszcza kiedy we Wrocławiu trafia mi się kolejne smaczne zlecenie i do tego sam klient jest sympatyczny Nic tylko rozstawić sprzęt i jeść… tzn. zdjęcia robić, jedzenie po zdjęciach Poniżej prezentuję Wam kilkanaście klatek, które wykonałem podczas trzech sesji zdjęciowych dla Restauracji Amalfi mieszczącej się przy ul. Więziennej 21. Fotografie, które [...]

Gdzie zjeść we Wrocławiu?

Czasami każdy staje przed wyborem – gdzie wybrać się na obiad/kolację. Jako, że zdarza mi się fotografować restauracje, wykonywać zdjęcia potraw do menu to postanowiłem przyjść z pomocą Nie zawsze mogę doradzić w kwestii jedzenia, bo po pierwsze każdy ma inny smak, a po drugie, nie wszędzie gdzie byłem w proces fotografii był wliczony proces [...]

Reklamowo i smacznie…

Jako, że dzisiejszego wieczora pojawiło się w moim życiu mnóstwo wolnego czasu (pewnie spowodowane jest to jutrzejszą obroną pracy magisterskiej, w związku z czym mam już dość nauki, bez przesady! ) postanowiłem opublikować zaległe zdjęcia ze zlecenia w lokalu restauracyjno – kawiarnianym o nazwie Familijna. Usytuowany jest on na przeciw Renomy we Wrocławiu. Poniżej kilka [...]

Święta, Święta i po…

Taaaak, miałem się ograniczać w jedzeniu vel. pożeraniu, taaaaak, miałem sumiennie zrobić 1000 zaległych rzeczy, taaaaak, miałem nie wrzucać siostry do wanny w Lany Poniedziałek…. …nieeeee, nie wyszło Aha, jak się zastanawiacie jak skończył baran z poprzedniego postu to tutaj macie zdjęcie naocznego świadka

Jeez.. ‘who you wanna be as a photographer?’

No i znowu mnie trafiło, jak zwykle bez ostrzeżenia, bo nie wiem czy zdajecie sobie z tego sprawę, ale czasami tak to już jest, że nagle jest wielkie zwiuuum-bziuuuum-puff i inne dzwięki rozsadzające głowę (nie, to ani nie opadający kurz dzień po imprezie, ani nie tupiący kot – również po imprezie… nie kot, tylko człowiek [...]

Kaśki do jedzenia i inne smaczne zdjęcia..

Mieliśmy z jednym fotorniczym (profesjonalne określenie motorniczego robiącego zdjęcia) okazję po raz pierwszy robić zdjęcia czegoś czemu trudno robić zdjęcia… (znaczy ciężko się robi zdjęcia na koncertach bo ciemno, na ślubach bo ciemno, albo bo światło nie takie.. i inne przykre historie na jakie może się natknąć fotograf) …ale tym razem to nie że ciemno, [...]