Się stało się…

…a właściwie się stały się, bo dwie rzeczy się stały, stało się mianowicie to, że Joanna Jaszczak (po tuningu Macalik) w końcu zobaczy na tym blog wpis o sobie i o Marku (Macaliku bez tuningu), a po drugie – będą oni oboje bohaterami wpisu numer… 100! :)

Nie wiem jakim cudem chciało mi się tyle pisać i tyle zdjęć dodawać, a jakoś tak wyszło i mam ten setny wpis, teraz czas ciułać do 2-setki, oby równie gładko poszło, bo nawet nie wiem kiedy się to wszystko uzbierało :) Mam nadzieję, że ktoś chociaż to czyta, albo, że mam przyrost 1 stałego czytacza na post, chociaż tyle ;)

Co do Asi i Marka, to ta Pierwsza Część tej Pary ostro się burzyła, że ich zdjęć nie ma na blogu, nie ma to jak wprowadzić fotografa w dobry nastrój przed plenerem, nie? :) Zarzucając mu, że się obija :) Dopiero Asiowe przejmowania ucichły jak usłyszała, że ostatni post z Martą i Rafałem (o ten tu ) pokazuje ślub z połowy lipca, więc na nich przyjdzie czas:) I tak pokazuję tą zapowiedź, bo to jednoklatkowy post (więcej będzie później), poza kolejnością… wyskoczyliście przed Eweline i Marcina, którzy też się tu pojawią niebawem.

Tak więc, Asiu i Marku, jesteście na blogu… tam taram tam tam!!! :) (a konkretniej to Asia jest, Marek poczeka)

Kurcze, no i zapomniałbym napisać, że Asia i Marek to zajeb…sta Para, dużo spontanu i panikująca Panna Młoda, ale do tego raczej się przyzwyczaiłem, bo z Asią znamy się już parę ładnych lat, więc było całkiem pozytywnie :) Tak jak mówiłem, są zajeb..ści, gdyby tylko tyle błota do auta nie nanośili ;) ))

Moi drodzy, Wam życzę dużo szczęścia, radości i spokoju, a sobie kolejnych stu postów, a co! Mogę sobie życzyć także, w końcu u siebie jestem, kto mi zabroni!? HA :)

Leave a Reply