Uda się…

…czy się nie uda? :)

fotografia wrocław, imprezy firmowe

Żyjąc z sesji na sesję, ze zlecenia na zlecenie, mentalnie wyglądam jak barman ze zdjęcia :) Czyli zastanawiam się jak odpowiednio zazębić trybiki obróbki, wywoływania zdjęć i produkcji fotoksiążek aby każdy był zadowolony:

1) obfotografowane Pary Młode informuję, że się robi wszystko, co ma na celu oddanie Wam pełnowartościowych pakietów pamiątkowych :)

2) zlecenia firmowe posegregowane czekają na moment kiedy będę miał dostęp do monitora na którym ‘coś widać’  aby je obrobić (czyli na mój powrót do Wrocka :) )

3) przyszłe Pary mogą być spokojne, wyrobię się, a Wasze sesje są już zapisane w kalendarzu i czekają na odpowiednie światło ;)


Uff… ze statystyk obrazujących zakręcenie mojej rzeczywistości w ostatnim czasie – 6 dni, 7 miast i według googla 1952km drogi i 1 dzień oraz 4h spędzone w aucie :D A ja się zastawiam jak to jest posiedzieć sobie za biurkiem od 8 do 16 ? ;)

Leave a Reply