Uda się…
…czy się nie uda?

Żyjąc z sesji na sesję, ze zlecenia na zlecenie, mentalnie wyglądam jak barman ze zdjęcia
Czyli zastanawiam się jak odpowiednio zazębić trybiki obróbki, wywoływania zdjęć i produkcji fotoksiążek aby każdy był zadowolony:
1) obfotografowane Pary Młode informuję, że się robi wszystko, co ma na celu oddanie Wam pełnowartościowych pakietów pamiątkowych
2) zlecenia firmowe posegregowane czekają na moment kiedy będę miał dostęp do monitora na którym ‘coś widać’ aby je obrobić (czyli na mój powrót do Wrocka
)
3) przyszłe Pary mogą być spokojne, wyrobię się, a Wasze sesje są już zapisane w kalendarzu i czekają na odpowiednie światło
Uff… ze statystyk obrazujących zakręcenie mojej rzeczywistości w ostatnim czasie – 6 dni, 7 miast i według googla 1952km drogi i 1 dzień oraz 4h spędzone w aucie
A ja się zastawiam jak to jest posiedzieć sobie za biurkiem od 8 do 16 ?
Leave a Reply