Richard Bona we Wrocławiu

Wrocław dziś miał niezwykłego gościa – Richard Bona nazywany afrykańskim Stingiem (nie bez powodu!) zawitał do tradycyjnie już ‘pachnącej’ hali Wytwórni Filmów Fabularnych w ramach Ethno Jazz Festival 2010. Ahh, jak ja lubię te chillout’owe rytmy i gitarę basową. Poniżej krótki przegląd zdjęć z koncertu.

A tak swoją drogą jeszcze przed zdjęciami, dodając trochę prywaty, to jakoś tak fajnie bez żadnych ustaleń spotkać się na koncercie z grupą fotoreporterów, z którą dawno się nie widziało, bo na koncert ostatnio jakiś motłoch zaczął przychodzić z aparatami to i motywacji brak było do chodzenia do WFF-u (nie tylko mojej), a tu takie pospolite ruszenie odpowiednich ludzi(no, może z dwa nie-odpowiednie ludzie ruszyły nie potrzebnie :P )… miły wieczór, muzyka i rozmowy… jednak nadal lubię fotografię koncertową :)

PS A tak w ogóle to wie ktoś może o co chodzi z tymi dziwnymi białymi opadającymi płatami?! Bo przecież nie płatkami? :| Zima gra bis, a nikt się chyba nie prosił… (zdjęcia z powrotu z koncertu, a 2h wcześniej spokój i decyzja o wyjściu w Nike’ach ;/)

Leave a Reply