U Oli i Krzyśka…
Dzięki Wam serdeczne, świetnie się bawiłem i przy okazji powstało kilka naprawdę fajnych fotek. Z Olą i Krzyśkiem.. albo jak kto woli z Olą i Kwiatkiem (dla znajomych;P) zwiedzaliśmy nieczynne stacje benzynowe, poradzieckie lotniska.. wiecie.. standardowe miejsca na plener ślubny. Dodatkowo mała mieścina ponad 100km od Wrocławia urzekła mnie swoją radzieckością (już wspominaną) w niektórych partiach, a peerelskowością i podupadłym industralizmem w innych – bardzo klimatyczny region!:) Dla tych co ciekawi, a nie byli zapraszam do klikania w zdjęcie – jak zwykle

Leave a Reply