Kaśki do jedzenia i inne smaczne zdjęcia..
Mieliśmy z jednym fotorniczym (profesjonalne określenie motorniczego robiącego zdjęcia) okazję po raz pierwszy robić zdjęcia czegoś czemu trudno robić zdjęcia… (znaczy ciężko się robi zdjęcia na koncertach bo ciemno, na ślubach bo ciemno, albo bo światło nie takie.. i inne przykre historie na jakie może się natknąć fotograf) …ale tym razem to nie że ciemno, nie że światło nie tak… tylko dlatego, że pokusa umieszczenia przedmiotów które się fotografuje w żołądku jest na bardzo wysokim levelu
Zdjęcia pożywenia to były… bardzo dobre pieski i kotki z wietnamskiej restauracji w wietnamskim hotelu w centrum Wrocka.
Gdy już wszystko gotowe było to przyszło pierwsze żarełko… a potem, po kilku zdjęciach przyszedł pan kucharz wietnamski i mówi, że ‘teraz będzie kaśka’. CO? Słucham? ‘No teraz będzie kaśka’ No okej.. niech będzie. I przyszła kaśka w postaci kaczki
– generalnie ciężko się było dogadać


( To pomarańczowe to oczywiście… siateczkowa bielizna z marchewki – bo kucharzom się nudzi:P )






A potem było nam dane to wszystko zjeść.. szkoda tylko, że nie tak cieple i skwierczące jak na począku

No to kto się głodny zrobił?
One Response to “Kaśki do jedzenia i inne smaczne zdjęcia..”
może się czepiam ale jak dla mnie na niektórych jest za dużo światła
Leave a Reply