Chciałbym mieć rafinerie…
Kilka lat temu mój dobry kumpel raczył, po rozpoczęciu studiów we Wrocławiu, zamieszkać na moje szczęście w bardzo atrakcyjnym miejscu na wrocławskim Starym mieście. Gdyby nie fakt ten to bym zapewne miejsca nie znał, a że znam i od początku uważałem iż idealnie nadaje się do popełnienia jakichś portretów to czym prędzej fakt ten wykorzystałem – od pomysłu do realizacji nie minęło dużo czasu – jakieś 3 lata
Czyli tyle ile średnio rozpędzonemu żółwiowy zajmuje występ w maratonie… bez komentarza.
Najważniejsze, że w końcu się udało i wraz z Kasią De. – koleżanką z klasy na studiach (tak, tak.. klasy.. bo moja siostra nie rozumie co do grupa na studiach kiedy jej próbowałem wytłumaczyć, więc na chwilkę nazwiemy do klasą) – wybraliśmy się na zbieg ulic Kotlarskiej i Szewskiej w środowy ranek. Pogoda dopisała i mogliśmy zacząć zdjęcia.

Na samym miejscu zdziwił mnie fakt, że skoro mój kumpel musiał się wyprowadzić z mieszkania dość nagle bo właściciele sprzedawali mieszkanie półtora roku temu to chyba ktoś zdołałby je wyremontować do tego czasu, ale nieeee! Bałagan na pierwszym piętrze w ‘mieszkaniu kumpla’ trwa, a robotnicy mają ewidentną frajdę z widowiska jakie im zapewniliśmy. No i generalnie najwięcej radochy mieli z Kasi, którą każdy próbował zagadać.. jeden się pytał nawet czy by mu z ręki nie powróżyła, a jak z ręki nie to z oczu
W trakcie sesji dowiedzieliśmy się, że często takie fotograficzne ‘pielgrzymki’ tam się zjawiają, ale nas kopnął zaszczyt taki, że panowie budowlańcy powiedzieli, iż możemy wejść porobić zdjęcia na balkonie. Dosyć dziwna okazała się droga na balkon jaką nam pokazali, bo skierowali nas do innej klatki niż ta przy której znajdował się mniej lub bardziej upragniony balkon i teraz towarzystwo zgaduje czemu? …. nie, źle! ..nie, też nie! ..No bliżej, ale też źle! .. Dobra, powiem Wam (a raczej napiszę). Odpowiedź jest jak najbardziej oczywista… mieszkanie kupił jakiś bliżej nie określony przez robotników Arab, a jak kupił jedno to potem kupił drugie.. i trzecie.. i tak się chłop rozpędził, że kupił całe sześć na pierwszym piętrzę, potem parter i dorzucił do rachunku piwnice. Na parterze robi aptekę i inna gastronomie, a na pierwszym piętrze zrobił sobie taki jedną wielką kawalerkę o metrarzu circa 300-400m kw…. Dlatego też chcę mieć rafinerę w ogródku!!!
Tak to sobie wygląda na etapie mocnych prac u podstaw.



Ale wracając do wątku głównego… czyli Kasi i jej zdjęć
Myślę, że produkować się słownie nie będę tylko zapraszam do oglądania zdjęć



Jeśli się Wam spodobało i chcecie więcej to zapraszam do szerszego spektrum fotek z Kasią tutaj.
4 Responses to “Chciałbym mieć rafinerie…”
Pierwsza myśl, jaka mi się przewinęła to to, że… hmm… jakby to powiedzieć… no po prostu ‘żółwik’
nie będę dalej publicznie rozkminiać (<-zalansowałam się tym słowem, nie?
) związków przyczynowo-skutkowych, podobieństw i różnic z ‘żółwikiem’ bo nie chcę sobie nagrabić przed świętami:P Rafineria… Nie będę Cię zniechęcać do chęci posiadania takowego ustrojstwa w ogródku (tylko najpierw przydałby Ci się ogródek..)
Jakbym była na miejscu tego Araba to po pierwsze dofinansowałabym pewną dwójkę uroczych studentów:D A po drugie to z piwnicy zrobiłabym prywatny podziemny parking co by mi nikt miejsca parkingowego nie zajął pod kamienicą:D A teraz przejdźmy do zdjęć. Z tego co udało mi się zobaczyć na tym 10,5-letnim monitorze to faaajne:) Dłuższego komentarza a propos zdjęć udzielę po powrocie na łono Drukarskiej kiedy to będę mogła obejrzeć je raz jeszcze na moim cudnym, uroczym, genialnym, itd… laptopie:P
A teraz chciałam życzyć blogowemu masterowi, który w pierwsze święto będzie pracował ciężko:P a w drugie odsypiał – WESOŁYCH ŚWIĄT!!!
Wielu udanych zdjęć, fotogenicznej pary młodej i gości, dobrego jedzonka i wódki, winka..
Szczęśliwego Kurczaka! :*
Chciałeś komentarz, to masz:
Kasia się spodobała [ogólnie Kasie są fajne
], blog się spodobał, zdjęcia się spodobały. Ta forma ‘uzewnętrzniania się’ jest git, śledziłem już Wasze podboje ziemi niemieckiej na blogu Twego kolegi po fachu. Także kontynuuj, nie przestawaj
Kurcze chyba sobie naprawdę aparat kupię
Tak tak to ja jestem ten Przemek Pe ;]
szczęście ten Tygrys miał, żeby w takim pięknym miejscu mieszkać;)
Leave a Reply