Plener na prerii – odsłona pełna :)
Chwilka się znalazła! Ooo, trzeba to wykorzystać! Chwila między obróbką zdjęć i podróżami w kierunkach wszelakich, czyli Wrocław-Poznań-Wrocław-Częstochowa-Warszawa-Częstochowa-Wrocław w 4 dni
W końcu wrzucam więcej klatek z pleneru Marty i Łukasza (jedna była tutaj) – nie wiem czy to jakieś preferencyjne ustawienie planet, czy ciśnienie czy co, ale w ostatnio mam niebywałe szczęście do ekstra Par, które nie chcą mieć pleneru tam gdzie 90% innych ślubniaków i wybierają coś przy czym człowiek się nie nudzi (a wręcz przeciwnie!) i nie jest mu źle pomimo pyłu, upału i innych niewygodności – moja canonowska piątka też nie narzeka, pytałem się ostatnio
Dzięki Wam za nieustanny powiew świeżości w portfolio i za dobrą zabawę!










































